Pan w średnim wieku, widoczny stosowny brzuszek i takiż brak czupryny na głowie. Spotkać go można na ulicy, w muzeach i pracowniach konserwatorów dzieł sztuki, na rusztowaniach okalających zabytkowe kamienice i lochach gotyckich kościołów. To Andrzej Skowroński – toruński fotografik, wybitny dokumentalista i technik. Wydawać by się mogło, że po pracy, której się oddaje bez reszty, zasiądzie z kufelkiem piwa przed gadająca skrzynką … . Andrzej jest przede wszystkim artystą. Tym razem prezentuje swoje prace, które powstały podczas zwykłych, a jak się okazało niezwykłych, wakacji nad morzem. Zamiast podziwiać zachody słońca z tarasu miejscowej knajpki, brnął nadmorską plażą, taszczył pełen plecak sprzętu i „niewielki” statyw. Znalazł w nieprzebranych zwałach piachu niezwykły kamień, niezwykły patyk wyrzucony przez fale morskie, niezwykłe kropelki wody, niezwykłe smugi światła i cienia. Odkrył dla nas tajemnice wieczoru i ukrył banały, wzbudził i ukołysał do snu. Odpowiedzi na to o czym szepcze piach i woda musimy szukać sami i dostrzec to w nad morskiej plaży. (Tekst: Jacek Szczurek)