Przez całe życie fotografował zawodowo. Obecnie, będąc na emeryturze, spogląda na fotografię z dystansu, nadal będąc jej aktywnym uczestnikiem.

"Zaczęło się niewinnie – dziecięce rysunki, obrazki malowane wodnymi farbami, potem tempery i oleje, pierwsze projekty plastyczne ... . Tak! Miałem zostać malarzem. Wojsko. Tu rozmalowałem się na dobre, ale też poznałem poligrafię i fotografię. Chociaż nie wiązałem wówczas z tymi drugimi żadnej przyszłości, to one jednak zdominowały moje życie zawodowe na ponad czterdzieści lat. Ale, ale! W skrócie: fotografia reklamowa, wydawnictwa albumowe, katalogi wyrobów, współpraca z agencjami reklamowymi, studiami graficznymi, wydawnictwami, drukarniami...

Plon? Liczne ulotki, prospekty, katalogi, kilka albumów, kalendarze itd. A na boku projekty własne, na własny użytek i do szuflady. Stąd później kilkanaście wystaw tzw. fotografii artystycznej i nagrody, i wyróżnienia, i dużo, dużo satysfakcji. Dziś to już historia, ale pozostały, prócz mniej lub bardziej udanych prac, wspomnienia, i przyjaźnie i te cenię sobie najbardziej.  Wiele dni, miesięcy, lat poświęciłem fotografowaniu mojego miasta. Mieszkańcy Torunia pamiętają mnie chyba najbardziej właśnie ze zdjęć toruńskich ulic, domów ... . "