Urodzony w 1971 roku w Sulechowie. Artysta pracuje w różnych mediach: video, performance, fotografii; w tej ostatniej często sięga do technik historycznych. Jest również wykładowcą, autorem tekstów o fotografii i kuratorem wystaw, prowadzi autorskie warsztaty z zakresu fotografii i zjawisk światłoczułych. Pracował przy licznych projektach edukacyjnych, spośród których najważniejsze to: „Świat” – warsztaty fotograficzne dla dzieci z wiosek popegeerowskich we współpracy ze Stowarzyszeniem Rozwoju Sołectwa Krzywa i Jasionka (2002), „Lato w teatrze” – warsztaty fotograficzno performatywne w ramach projektu realizowanego przez Instytut Teatralny im. Z. Raszewskiego (Gostycyn 2014, Borne Sulinowo 2015, 2017), „Look In the Darkness” – integracyjne warsztaty teatralno-fotograficzne w ramach programu Bardzo Młoda Kultura (Bydgoszcz 2016).

 

Odkąd pamiętam obraz kojarzy mi się z czymś materialnym. To wspomnienie powoduje, że fotografia musi wywoływać we mnie Pragnienie dotyku, żebym ją zapamiętał. Takie atawistyczne przyzwyczajenie u schyłku(?) epoki materialności. Na każdym etapie powstawania obrazu fotochemicznego procesy mu towarzyszące urzeczywistniają kształt ostateczny. Ta refleksja towarzyszy fotografii od dawna, wystarczy wspomnieć Gustawa le Graya, czy innych kalotypistów dla których nierzadko sam negatyw miał status skończonego dzieła. We współczesnym świecie kultury wirtualnej stwierdzenie, że fotografia działa na nas jak zjawisko naturalne, podobnie jak kwiat, albo kryształek śniegu... brzmi może trochę naiwnie, ale nie jest jedynie nostalgią za utraconym. Ponownie odczytana ontologia Andre Bazina wyznacza kierunek, w którym klucz do współczesnej fotografii srebrowej odnajduję w powolnych i nieodwracalnych procesach. Obraz istniejący już jedynie wirtualnie w jakiś sposób wirtualnością się żywi; ten materialny ciągle jeszcze musi być z tego świata, tak jest w każdym razie w przypadku realizowanych przeze mnie prac. Dlaczego...?
Przedmioty będące jeszcze bezpośrednią pochodną natury zastępują te będące wyłącznie pochodną nauki. Znowu ograniczony kontakt z naturą sprawia, że odbieramy ją bez zrozumienia procesów, raczej jako abstrakcję - mapę punktów w przestrzeni, określających nasze istnienie w czasie. To poczucie abstrakcji i umacniają ciągi komunikatów dostarczane przez środki masowego przekazu. To, iż na pewnym etapie doświadczania fotografii, postanowiłem sięgnąć po dawne techniki zapisu, było naturalną konsekwencją wcześniejszych eksperymentów z camera obscura i przekonanie, że proces zapisu powinien odzwierciedlać sposób myślenia o obrazie, obraz jest ciałem naszej myśli naszego pragnienia – powiada Paracelsus (Marek Noniewicz)