O WYSTAWIE:

Miasta nieustannie się zmieniają. Gdyby tak się nie działo, być może nadal mieszkalibyśmy w gotyckich czy też barokowych kamienicach, bez wody bieżącej i kanalizacji, elektryczności i sieci gazowej. Nawet, gdy kubatury budynków pozostają te same, przeobrażeniom ulegają elewacje frontowe, podział pomieszczeń i traktów wewnątrz. Najbardziej oczywiste wydają się pokoleniowe zmiany wystroju wnętrz. Nie dla wszystkich dostępne są obrazy trwania podwórek kamienic w niemal niezmienionej formie. Osłonięte przed oczyma osób niepożądanych żyją znacznie wolniejszym rytmem trwania i przemijania dzieł ludzkich rąk, zatroskanych przyszłością. 
 
Szczególnym rytmem żyły one w Polsce II połowy XX wieku. Stare Miasto w Toruniu było jednym z takich miejsc, które żyły taką siłą przetrwania. Właścicieli prywatnych po 1945 r. często nie stać było na remonty bieżące, w kamienicach skomunalizowanych wszystko było wspólne i każdy starał się, tak jak mógł, mieszkać w przyzwoitych warunkach. Stawały się inspiracją dla wielu fotografów, którzy szukali miejskich klimatów widzianych i odczuwanych inaczej, niż na przebarwionych pocztówkach. Odrębną grupę zafascynowanych niepowtarzalną atmosferą nadwiślańskiego grodu stanowili toruńscy konserwatorzy zabytków, muzealnicy i historycy. Większość z nich fotografowała amatorsko, profesjonalne zdjęcia zamawiali w pracowni fotografii dokumentalnej Instytutu Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa UMK w Toruniu. W latach 1972 – 2000 jej starszym wykładowcą i kierownikiem był Wacław Górski, jednocześnie opiekun koła naukowego Instytutu w latach 1974/2000. Wacław Górski odbywał ze studentami z koła szereg wypraw badawczych, a zarazem fotograficznych, po znanych tylko wtajemniczonym zakamarkach staromiejskich, których efektem była wystawa fotografii „Toruń - miasto nieznane” eksponowana w grudniu 1978 r. w toruńskim BWA. Była to jedna z najkrótszych ekspozycji w dziejach fotografii toruńskiej. Ówczesne władze „zaproponowały” dyrektorowi BWA jej zamkniecie po trzech godzinach od otwarcia. 
Ale prezentowane na niej fotografie ocalały w archiwum Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, skąd w 2017 r. wypożyczył je Andrzej Skowroński, również fotograf pracowni fotografii dokumentalnej IZK UMK. Jest on autorem projektu ukazującego trwanie i przemiany staromiejskich podwórek Torunia na przełomie XX i XXI wieku, a zarazem współautorem wystawy. 
Andrzej, dysponując analogowymi fotografiami Wacława, które są już wielokrotnie przywoływaną ikonografią Torunia, odwiedził z aparatem cyfrowym te same podwórka, utrwalone przez starszego kolegę w latach 1970. Ta wystawa, należąca niewątpliwie do coraz popularniejszego nurtu archeologii fotografii, zdefiniowanego przez Jerzego Lewczyńskiego, zawiera w sobie wiele warstw znaczeniowych. Pierwszą i dla większość odczytywaną warstwą jest zapis historii miasta utrwalonej w murach i na murach, budowanych od średniowiecza. Druga warstwa to klimat poetyckiej tajemnicy przemijania utrwalonej w formach niegdyś podyktowanych potrzebami dnia codziennego, z biegiem czasu już nie tak łatwo wytłumaczalnych praktycznie, stworzonych nie tylko przez człowieka, ale i bezlitosny czas – złuszczone tynki, rozwarstwiające się cegły, zatarte napisy, warstwy farb nakładanych jedna na drugą…. Jakieś przybudówki, szopki, sterta próchniejących gałęzi… Można te same podwórka zobaczyć na czarno - białych zdjęciach A. Skowrońskiego, co więcej autor starał się wykonywać je z podobnego punktu ustawienia aparatu Wacława Górskiego. Trzecia warstwa to nie łatwo szyfrowana, niemniej widoczna pozostaje na ścianach galerii tajemnica różnicy między profesjonalną fotografią analogową Wacława Górskiego i profesjonalną fotografią cyfrową Andrzeja Skowrońskiego. Na wystawie znalazły się oryginalne powiększenia Wacława Górskiego z 1978 r., oczyszczone jedynie powierzchniowo, a obok nich wydruki cyfrowe Andrzeja Skowrońskiego. To signum temporis, podobnie jak pozytywne i mniej pozytywne zmiany wyglądu podwórek, z których niekiedy bezpowrotnie znikają zabytkowe detale i elementy. 
Cztery dekady 1978 – 2018 w życiu miasta, o historii sięgającej roku 1233, to nie tak wiele. Zaryzykować można by nawet twierdzenie, że raz na sto lat swego trwania architektura Torunia ulega zasadniczej metamorfozie. W 1945 r. miasto nie uległo zniszczeniu, zaniedbania i zaniechania w okresie PRL nie pozostawiły na niej aż tak widocznego śladu. Nowoczesna architektura, która coraz śmielej wkracza w obręb Starego Miasta, budzi mieszane uczucia. Należy jednak pamiętać, że imponujące XIX-wieczne kamienice często kryją w sobie tajemnicę kilku gotyckich kamienic a gotycki Toruń stawał się już barokowym Toruniem. Każde pokolenie jego mieszkańców pragnie pozostawić po sobie trwały ślad obecności. Często jednak myślę, że aby dorównać gotyckiej katedrze Janów, współcześni musieliby zbudować coś rozmiarów i znaczenia wieży Eiffla!



Stanisław Jasiński, 2018-09-12

 

Ekspozycja: od 24 października do 17 listopada 2018 
 

 

 


NADCHODZĄCE WYDARZENIA


 

 

NASZ NIEBEZPIECZNY ŚWIAT

             Marek Czarnecki, Jadwiga Elżbieta Czarnecka

 

Opis wydarzenia:

Wystawa zamyka autorski projekt, który w zamyśle autorów jest kontynuacją wcześniejszego projektu tych artystów „Nasz Bezpieczny Świat”. Ukazuje zagrożenia wynikające z użytkowania i stosowania bezzałogowych statków, które są wykorzystywane do wielu zadań, jak również kontroli przemian cywilizacyjnych oraz społecznych. Autorzy poprzez obraz fotograficzny ostrzegają ale również stawiają pytania o sens i granice wykorzystywania bezzałogowych statków powietrznych (dronów) do zmasowanej kontroli, nadzoru jak i eliminowania niechcianych jednostek. Czy pojawienie się w powietrzu drona ma kojarzyć się nam z jego pokojowym wykorzystaniem, czy też ma nieść obawę i skojarzenie z naruszeniem naszej prywatności poprzez podsłuch, filmowanie i fotografowanie bez naszej wiedzy i zgody. A może w skrajnych przypadkach powinien budzić lęk i niepokój i kojarzyć się z narzędziem niosącym śmierć? Wystawa zamykająca projekt jest również protestem przeciwko temu, że ktoś gdzieś daleko podejmuje decyzje, ingeruje w nasze życie, a gdy dojdzie do wniosku, że według bliżej nieznanych kryteriów możemy być „niebezpieczni” podejmie działania w celu unieszkodliwienia nas. Artyści aranżując kolejne sceny lub fotografując wybrane przez siebie obszary przedstawiają potencjalne zagrożenia które mogą wystąpić lub występują w naszej jak i innych kulturach. Oczywiście nie zawsze obecność drona nad naszymi głowami jest dla nas niebezpieczna, ale należy pamiętać, że zmiana naszego statusu z przedmiotu obserwacji na cel ataku nie zależy od nas i nie wiemy kto i gdzie będzie tą decyzje podejmował.
Współorganizator projektu: Toruńska Agenda Kulturalna

 

Wydarzenie jest imprezą towarzyszącą Festiwalowi Sztuki Faktu.

Wernisaż wystawy: 21 listopada (środa) godz. 18:00